Rewolucyjny minimalizm. Jakie kosmetyki zabieram na wakacje?

Lato to cudowny czas, kiedy budzi się we mnie włóczykij i obieżyświat. Uwielbiam przemieszczać się z miejsca na miejsce i jestem w tym bardzo niestrudzona. Dlatego lekki i kompaktowy bagaż to podstawa moich wakacyjnych wojaży. Oczywiście nic nie waży tyle, co tabun kosmetyków, dlatego ograniczyłam je do minimum. Będziecie zaskoczone, jak niewiele potrzeba, aby być zadbaną i nie dźwigać jak mały osiołek 😉 Jakie kosmetyki zabieram na wakacje?

TOP 5 – Najlepsze kosmetyki na wyjazd

1. Żel aloesowy

Żel aloesowy Holika Holika to genialny, wszechstronny specyfik, który zastępuje mi balsam do ciała (ma żelową formułę, łatwo się wchłania i jest idealny na upały), krem do twarzy, krem pod oczy i odżywkę do włosów. Wcieram go w stopy, dłonie, łokcie, usta. Nakładam na wilgotne włosy i zostawiam bez spłukiwania, oraz wcieram w suche końce włosów, aby słońce nie siało na nich spustoszenia. Jest genialny i wszechstronny, a przy tym naturalny i doskonale odnajduje się w pielęgnacji całego mojego ciała. Ma tez przyjemny i świeży zapach. Ideał! To trzy kosmetyki w jednym.

2. Olejek arganowy

Olej arganowy wygrał u mnie z kokosowym, ponieważ ten drugi jest dla mnie dosyć niepraktyczny: albo zbyt stężony i niezdatny do nałożenia na skórę, albo zbyt rzadki – wylewa się, ścieka mi ze skóry itp. Olej arganowy jest ponadto silniejszym antyoksydantem i nadaje się do skóry dojrzałej, opóźnia powstawanie pierwszych zmarszczek i spłyca te już istniejące. Używam go nie tylko do pielęgnacji twarzy (jako serum na noc) ale również do demakijażu (olejki doskonale usuwają wszelkie kosmetyki, w tym nawet tłuste i „ciężkie”), w wyjątkowo upalne, słoneczne dni wcieram olejek w ciało i w końce włosów. Pielęgnuje skórę i włosy, ochrania przed toksynami, zapobiega podrażnieniom i doskonale regeneruje zmęczone wędrówką stopy. Olejek stosuję na noc, choć osoby z suchą skórą i włosami mogą go spokojnie aplikować w ciągu dnia – olej dobrze się wchłania i nie przeciąża włosów anie nie działa komedogennie na skórę.

3. Ałun (dezodorant mineralny)

To naturalny dezodorant, który wygląda trochę jak kryształ. Ałun jest minerałem, który doskonale zastąpi Wam dezodorant w kulce. Znamienne jest to, że można go również stosować na całe ciało, a nawet na stopy (dzięki temu unikniecie otarć naskórka, a stopy będą cały czas świeże i zadbane). Ałun należy oczywiście myć po każdym użyciu, a przed nałożeniem na skórę – również powinien być wilgotny. Jest on wydajny i bardzo skuteczny, a dodatkowo oczywiście naturalny – nie zawiera soli aluminium, ani żadnej innej szkodliwej dla zdrowia chemii.

4. Szmaragdowe, peruwiańskie mydło

To kolejny wszechstronny kosmetyk, który kocham miłością wielką i niegasnącą. Szmaragdowe mydło nie tylko wygląda i pachnie pięknie, ale rewelacyjnie myje skórę, nie zaburza jej naturalnego pH i jednocześnie ładnie ją nawilża i odżywia. Oprócz tego, że nadaje się do mycia ciała, to jeszcze genialnie myje włosy. Jest pozbawione substancji szkodliwych, komedogennych, wysuszających. Kolejny genialny produkt 2w1, który nie tylko myje, ale jednocześnie odżywia, rewitalizuje, uelastycznia, zmiękcza skórę i włosy, zapobiega uszkodzeniom i koi podrażnienia.

5. Hydrolat z róży

Hydrolat z róży to specyfik, który stale noszę w torebce. Nie tylko tonizuje i odświeża moją skórę, ale dodatkowo koi całe ciało. Wystarczy rozpylić go na skórze w gorące dni, by ta natychmiast lekko się ochłodziła – dzięki niemu uniknęłam w tym roku przydarzających mi się notorycznie poparzeń dekoltu. Hydrolat możecie stosować na twarz, skórę, włosy, stopy. Rankiem przemywam nim twarz, by pozbyć się pozostałości po olejku arganowym oraz nadmiaru sebum. Jest efektem ubocznym destylacji rośliny wodą podczas uzyskiwania olejku eterycznego. „Uboczny” hydrolat okazuje się o niebo lepszy niż tabun drogeryjnych toników do twarzy. Jeśli zainteresował Was temat hydrolatów, lub szukacie innego-o właściwościach matujących, regulujących sebum, lub idealnych do skóry naczynkowej – mam dobrą wiadomość: macie w czym wybierać. Hydrolaty nadają się również do łączenia z naturalnym olejkiem – w takiej wersji tworzą subtelny lotion upiększający i ochraniający włosy przed słońcem.

Oczywiście w moim bagażu znajdują się również „podstawy” takie jak pasta, szczoteczka, golarka (à propos – olejek arganowy jest również idealny do depilacji skóry!)..ale o takich rzeczach chyba nie trzeba Wam wspominać, prawda? 😀 Udanych wakacji!

Tagi: , , ,
Poprzedni Wpis Następny Wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

0 udostępnień